Monika nie chciała zaakceptować Angeliki, była wręcz wściekła! Jej Bartuś... Jest dumna z syna, ma wobec niego plany, jest jej wsparciem oraz jest pewna tego, że poda jej szklankę wody na starość. Dlaczego nie pomyślał o tym, by zasięgnąć jej rady?

- Mamo, postanowiliśmy z Angeliką zawrzeć związek małżeński. Za dwa miesiące bierzemy ślub.

Ona poświęciła mu swoją młodość i 25 lat życia. „Postanowiliśmy zawrzeć związek małżeński”... Tylko tyle? Mam przyjąć ją do swojego domu? Nazywać ją córką, pomóc zorganizować ślub? Nie ma mowy!

***

Tego wieczoru Angelika długo płakała, kiedy Bartek odprowadził ją do domu. W sumie to nie był jej dom... Mieszkała z siostrą. Co prawda miała własny pokój w tym dużym mieszkaniu. Jednak nikogo nie mogła zaprosić do siebie, nawet Bartka. Jej siostra miała małe dziecko, więc Angelika musiała żegnać się z Bartkiem tuż przy wejściu do klatki.

Zastanawiając się na temat tego, jak wypadło pierwsze spotkanie z Panią Moniką, Angelika doszła do wniosku, że nikt ich nie wesprze, nikt im nie pomoże, więc szlochała w poduszkę.

Jej ojciec powiedział jasno - jeśli zachowasz się nierozsądnie, nie otrzymasz żadnej pomocy. Pozwalam ci wyjechać, byś zdobyła wykształcenie. Nie rób głupot!

Pozwolił jej studiować w dużym mieście tylko pod warunkiem, że będzie mieszkała z Laurą - to jego najstarsza córka. Bał się, że jego najmłodsza córka ulegnie pokusom w wielkim mieście. Nie rozpieszczał córkę, nie dawał dużo pieniędzy, by poza nauką nic nie zaprzątało jej głowy.

Nie ma co liczyć na pomoc Laury, która nie zamierza nic robić wbrew woli ojca. Ona jest sprytna, gdyż zrozumiała jak ma się zachowywać - zawsze mówi do ojca „tatuś”... Nawet nadała dziecku imię na cześć dziadka. Ich ojciec Filip bardzo się ucieszył. Jednak pilnował młodszej córki.

Liczyła na to, że matka Bartka będzie ich wspierać, ale ona po prostu powiedziała, że Angelika ma opuścić jej mieszkanie. Angelika płakała i cały czas się zastanawiała co dalej. Mimo że było już po północy, wpadła na pewien pomysł - postanowiła zadzwonić do ojca.

***

Monika również nie spała tej nocy. Wiedziała, że syn nie będzie z nią mieszkał do końca życia. On ma dwadzieścia sześć lat. Dobrze, że się interesuje dziewczynami. Ale żeby się żenić? Do tego na pierwszej lepszej dziewczynie.

Dziewczyna mieszka ze swoją siostrą, nie ma matki. Ojciec mieszka daleko. Ona jeszcze studiuje, jest na pierwszym roku. Jaką żoną będzie dla Bartka? Syn pracuje od trzech lat, dopiero co dostał awans, zaczął jej pomagać finansowo.

Dopiero co udało się wyremontować mieszkanie. Pierwszy raz bez wyrzutów sumienia pojechała na wakacje. Czyli to już koniec? Znowu będzie musiała oszczędzać? Monika postanowiła, że nie pozwoli mu na to! Być może sama marzy o ślubie. Ma dopiero 45 lat!

Rano postanowiła porozmawiać z synem. Zrobiła mu na śniadanie jego ulubione serniczki, usiadła naprzeciwko i spokojnie przedstawiła wszystkie argumenty. Nie ma co się śpieszyć, nic dobrego z tego nie wyniknie. Włożyła tyle wysiłku w jego wychowanie i wykształcenie. Powiedziała też, że liczyła na chwilę wytchnienia i nie jest gotowa na to, by przyjąć tę dziewczynę do rodziny.

Bartek nie poradzi sobie, żeby wynajmować mieszkanie i utrzymywać żonę, która jeszcze studiuje. Czyli jedyne rozwiązanie to zamieszkanie razem z mamą. Tak, ona ma niewielkie oszczędności. Marzyła, żeby kupić synowi samochód, a teraz wszystkie pieniądze pójdą w błoto. Najpierw na wesele, potem na pieluchy. W ich mieszkaniu będzie głośno. Do tego będzie napięta sytuacja. Dwie gospodynie w jednym domu to o jedną za dużo.

- Czy tego właśnie teraz potrzebujesz, synu? Wyobraź sobie - dwa miesiące i masz mnóstwo obowiązków, nie masz na nic czasu, nie masz samochodu. Przecież jesteś młody, to idealny czas, żeby zaoszczędzić na własne mieszkanie, przynajmniej na wkład własny. Nawet nie zdążyłeś porządnie się wyszaleć. Ślub, wesele... po co ci to wszystko?

Lepiej kupimy jutro samochód! Będziesz miał własny samochód i mnóstwo dziewczyn. Będziesz mi jeszcze dziękować, że cię od tego odwiodłam. Synu, pomyśl o tym. Ta dziewczyna nie jest Ciebie warta! Pomyśl o sobie, o mnie i o samochodzie.

***

Wieczorem Angelika chciała się spotkać z Bartkiem. Nie mogła się doczekać, próbowała go dostrzec przez szklane drzwi. Tak bardzo chciała porozmawiać ze swoim chłopakiem! Pragnęła opowiedzieć o nocnej rozmowie z tatą przez WhatsApp. O tym, że ojciec zrozumiał, że to prawdziwa miłość. Że nawet jeśli cały świat będzie przeciwko niej, to i tak będą razem. Tylko, że ona nie chce tego ukrywać, więc postanowiła być szczera, choć wie czym to grozi. Wynajmą pokój, ona skończy studia, a wieczorami będzie pracować.

A jej surowy ojciec... Postanowił ją wesprzeć! Zanim się pobiorą, będzie na nich czekać mieszkanie i samochód! Wesele będzie wystawne, nie gorsze niż u Laury. Jedyne, co muszą zrobić, to wybrać gdzie chcą pojechać na podróż poślubną i jakie stroje wybrać na wesele.

Ojciec powiedział, że właśnie po to zarabiał swoje miliony, ciężko pracował, rozwijał biznes przez całe życie... Oby tylko jego córki były szczęśliwe. Musiał być surowym ojcem. Ilu jego partnerów biznesowych teraz żałuje, że za bardzo rozpieścili swoje dzieci. Ale teraz, gdy jego córka dorosła, nadszedł czas, aby traktować ją zupełnie inaczej.

***

Bartek zobaczył Angelikę, ale nie odważył się do niej wyjść. Wiedział, że tej rozmowy nie da się uniknąć. Po południu wyłączył telefon. Nawet chciał skorzystać z tylnego wyjścia. Jednak nie chciał być tchórzem! Trzeba być mężczyzną. Skoro wszystko sobie przemyślał i postanowił, to nie było sensu mieszać dziewczynie w głowie. Zastanowił się nad tym, co powiedziała mama i przyznał jej rację - samochód był wielką pokusą. Niedoszły pan młody pewnym krokiem ruszył w stronę dziewczyny.

- Bartek! Musimy porozmawiać!

- Angeliko, poczekaj, mogę zacząć?

Główne zdjęcie: youtube